Link :: 01.02.2010 :: 21:32


the shiatsu practitioner

Pierwsze listy to wymiana wrażeń.
Pamiętam dużo w nich papierosów, filmów, koszulek, trampek, kołtunów we włosach i papierosów. Gruszek, liści i balkony.
Podróż do Paryża.
Porto.
Podpis autorki powieści historycznej.
Powrót do Urugwaju.
Soczewicę.
Plan.
Plecy.
Popiół.
Pocztówki.
Listy.
Pont des arts.
Pokój.
Pamięć.
Pierwszy śnieg.
Shiatsu.
Pomyłki.
Pokusy.
Podbicia.
Paski.
Skały.
Piknik.
Płetwy.
Pestki.
Pusty śmiech.
Wracam do niewyrzuconych i znajduję jeszcze brak i booom.






Link :: 31.01.2010 :: 22:38


cacti, canaries and chicory
- a foreign withdrawal story


Częściej niż chleb kupuję przechodzone książki.
W nijińskim czekają zmierzwione włosy księgarza, mocna herbata i naklejka "reading is sexy".
Do wejścia zaprasza mały taboret z kartonem pełnym tycich książek, wśród których zawsze znajduję granatowe astrokoty - typologię kocich chrakterów według znaku zodiaku.
Książki piętrzą się od wejścia, zawinięte w gazety, duszące się w reklamówkach, poupychane na półkach w nieodgadnionym porządku. za każdym rogiem te pomniejsze, zazwyczaj kryminały i harlekiny, budują małe barykady. Na jednej z nich znalazłam jej następny prezent. Pojedyncze porzucone na podłodze robią zakusy, udając nieodwracalnie upadłe. Idąc za nimi jak za okruchami trafiam do sekcji angielskojęzycznej, gdzie łypią na mnie kolejne projekcje. Setki historii już znanych i wielokrotnie więcej czekających. Wspomnienia i wyobrażenia, które zabieram ze sobą do łóżka i przy których budzę się bez pamięci.





Link :: 24.01.2010 :: 21:26


a short note on past Januaries

Tego stycznia obserwuje mordy na choinkach.
Powszechne. Porzucanie na chodnikach i rozszarpywanie na placach.
Wszędzie pozostają tylko małe wyschnięte sosnowe kolki, rozklekotane krzyżakowe stojaki, i wióry, wióry, wióry.

Stycznie są coraz krótsze w słowa.
Kiedyś wielokrotne, grube i długie historie działy się w styczniach.
Ludzie, miejsca i zdarzenia wypełniały stycznie po brzegi, napinały się styczniowe szwy.
Później pojedyncze już ochłapy historyjek trąciły lakonicznością i pośpiechem.
Pojedyncze słowa wytłumaczał pozorny brak czasu, nadmiar prawdziwych uczuć i myśli kłębiących się bezkształtnie i rozmazujących się.
I te zniknęły. Z upływem styczni.
Stycznie nie lubią się powtarzać.







Design by Zhis for +Lajauts+



Czasem

Cytator
Zadziorna
Katakumby
Hihiha
Sogladataj
Szpieg
Abismo
soliloquium
cabron
światłoczuła
socjopatyczna
nocny las mysli
naff
fru
myślisz niepokornie
ANImrumru
lezbogomora
podłoga
suavitas
absolwent
wspolczesnie
polamana


Prywatnie oraz Politycznie

STOP
audrey
banks
pipi
sędziny
anne
katarzyna
opuszczone
rad
pvek
cosmo
idrather


Kiedyś

2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty




GG: 8672473

GG: 8672473